Grypowa ściema w Polsce cz. I – koszty grypy i zachorowań grypopodobnych

Z okazji konferencji GRYPA 2013/2014 – SZCZEPIENIA OCHRONNE, która odbyła się 16 kwietnia 2013 r. w Warszawie, przedstawiono poniżej pierwszą część komentarza pt. Grypowa ściema w Polsce dotyczącego m.in. nieprawidłowości zawartych w raporcie „Grypa i jej koszty” autorstwa firmy Ernst & Young. Autorzy sprzedali setkom fachowców i polskiemu społeczeństwo informację, że bezpośrednie i pośrednie koszty grypy w Polsce wynoszą od 880 milionów do 5 miliardów rocznie.

Dokładna analiza raportu pokazuje jednak, że wyliczone koszty nie bazują na liczbie zachorowań wywołanych wirusami grypy, ale na liczbie zachorowań zarejestrowanych jako grypa lub zachorowania grypopodobne, czyli liczbie zachorowań wywołanych wirusami grypy i innymi wirusami. Innymi słowy, wiele kalkulacji w raporcie jest nieprawidłowych, a koszty mogą być nawet kilkukrotnie zawyżone.

Wprowadzenie: Co się kryje pod używanym w polskiej epidemiologii pojęciem „grypa i podejrzenia grypy”? 

Ministerstwo Zdrowia i NIZP-PZH konsolidują meldunki zawierające liczby zachorowań na „grypę i podejrzenia grypy”, na które składają się 1) zachorowania na grypę (rozpoznaną klinicznie i/lub laboratoryjnie) oraz 2) wszystkie rozpoznane klinicznie zachorowania grypopodobne oraz 3) ostre zakażenia dróg oddechowych spełniające odpowiednie kryteria. Cała ta grupa reprezentowana jest w raportach epidemiologicznych wg klasyfikacji ICD 10 przez kody J10 – grypa, i J11 – zachorowania grypopodobne:

J10J11

Źródło: Choroby zakaźne w Polsce w 2010 roku, Przegląd Epidemiologiczny 2012

Można założyć, że liczby raportowane jako „grypa i podejrzenia grypy” zawierają głównie zachorowania na grypę i infekcje grypopodobne, a tyko w niewielkim stopniu ostre zakażenia dróg oddechowych bez klasycznych grypopodobnych symptomów (wg ICD 10 to J00 – J06). Niemniej jednak wymaganie tej ostatniej jednostki chorobowej w „meldunkach MZ-55” jest trudne to zrozumienia.

Na czym bazuje raport Ernst & Young?

Podstawą do wszelkich wyliczeń w raporcie jest zapadalność na „grypę sensu stricto, czyli chorobę klasyfikowaną w wykazie ICD 10 jako J10 i J11 (wywołaną odpowiednio zidentyfikowanym oraz niezidentyfikowanym wirusem)”:

3

4

Biorąc pod uwagę, że J11 oznacza wszystkie zachorowania grypopodobne nie sposób dojść do innego wniosku, niż ten, że cały raport „Grypa i jej koszty” bazuje na ilości zachorowań na grypę i zachorowań grypopodobnych, czyli zachorowań wywołanych wirusami grypy i innymi wirusami.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych posiada dane absencji wywołanej przez wszystkie (ok. 200) patogeny odpowiedzialne za grypopodobne infekcje. Nie ma śladu w raporcie, że autorzy zastosowali jakikolwiek współczynnik korygujący liczbę wszelkich zachorowań oznaczonych jako J11 tak, aby nie obejmowała zachorowań niewywołanych wirusami grypy. To oznacza, że koszty grypy rozumianej jako zachorowania wywołane wirusami grypy są kilkakrotnie zawyżone. Lub inaczej, że tytuł raportu i wszelkie nazewnictwo w nim jest nieodpowiednie i mylące, gdyż sugeruje koszty zachorowań wywołanych jedynie wirusami grypy. Jednocześnie raport, upowszechniany w mediach, ma tworzyć świadomość polskiego społeczeństwa o finansowych konsekwencjach (powszechnej dzisiaj) rezygnacji ze szczepień i uzasadniać wdrażanie w Polsce inicjatyw w celu osiągnięcia 75% wyszczepialności przeciwko grypie.

Niestety, w całym raporcie nie ma też żadnej wzmianki o tym, jakich liczb zapadalności/zgłoszeń oznaczonych J10/J11 użyto w obliczeniach dla różnych scenariuszy. Według literatury, u dorosłych osób (w wieku produkcyjnym) grypa wywołana wirusami grypy stanowi maksymalnie 10% grypopodobnych infekcji, a reszta to zachorowania wywołane wirusami innymi niż wirusy grypy. Polskie dane o tej proporcji pochodzą z Krajowego Ośrodka ds. Grypy, który publikuje wyniki laboratoryjnej weryfikacji obecności wirusa grypy w wymazach pobranych od osób z podejrzeniem grypy, w ramach systemu SENTINEL. Na przykład w sezonie 2011/12 odsetek ten wyniósł 6,6 wśród próbek od osób z objawami grypy lub grypopodobnymi w wieku 15 – 64 lata:

 

Sentinel1

Źródło: Zachorowania i podejrzenia zachorowań na grypę w Polsce, Rok: 2012  Numer: 8D (32)

Autorzy wspominają na stronie 13 raportu o współczynniku prawidłowego diagnozowania przypadków grypy wśród przypadków zachorowań grypopodobnych pochodzącym z amerykańskiej literatury. Cytowana wartość 77% prawidłowych diagnoz nie ma nic wspólnego z polską praktyką diagnozowania chorób zakaźnych,  wystarczy porównać wyniki z systemu SENTINEL.  Nie ma jednak żadnego śladu, że nawet ten teoretyczny i „amerykański” współczynnik został zastosowany do skorygowania liczby zachorowań stanowiących podstawę szacowania kosztów bezpośrednich i pośrednich w raporcie tak, aby nie obejmowała zachorowań niewywołanych wirusem grypy.

Ale to nie jedyny problem znaleziony w tym raporcie. Wkrótce więcej.

Podsumowanie i skorygowane nazewnictwo w prezentacji wyników raportu

Wymienione w ww. raporcie koszty grypy, rozumianej jako zachorowania wywołane wirusami grypy, są kilkukrotnie zawyżone. Czy to możliwe, że jest to pomyłka? Biorąc pod uwagę ważność tego raportu – raczej nie. Na tych danych i tym raporcie bazuje inicjatywa Narodowy Program Zwalczania Grypy, która ma na celu zmianę nastawienia Polaków do szczepień przeciwgrypowych. 

Sciema grypowa w Polsce3

Sciema grypowa w Polsce1

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: